… cz.2

Wiosennie powstał sweter z alpaki. W kolorowe pasy o różnej szerokości z dekoltem w łódkę. Dodatkowo jako element wyróżniający, zbyt długie rękawy( tak by opadały na dłonie). Praca grubszymi drutami: 4,5mm i 5mm

Ponoć w tym sezonie wracają do łask aplikacje umieszczane na odzieży 🙂 I ja postanowiłam dać im szansę . Nie przesadziłam?!

Niedawno przeprosiłam się z szydełkiem. Ponieważ rodzina nieco się powiększyła szydełko wróciło do łask i szydełkowe zabawki dla najmłodszych. W bibliotece wygrzebałam książkę z prostymi projektami na zabawki. W obu przypadkach coś dodałam od siebie, coś innego zmieniłam i tak powstały: Panda i Zając.

Nowa wersja szala Flora

Pojawiło się zamówienia na ciepły szal. Klientce podobał się szal Flora z wełny szetlandzkiej, z szydełkowymi kwiatami na końcach. Marzy się Jej coś w tym rodzaju , ale w innych kolorach i z innej włóczki.

Jak to u mnie często bywa, pomiędzy odkurzaniem , a siekaniem koperku przyszedł mi do głowy pomysł. Powstał szkic, który zyskał aprobatę zainteresowanej, skompletowałyśmy potrzebne materiały … Przedstawiam, Szal Kwiaty

Połączenie merino i moheru. Miły i miękki w dotyku, na tyle długi by dwukrotnie się nim owinąć. Skoro ma jeszcze do nas zawitać zima trzeba być przygotowanym 🙂

A tak przy okazji, szal Flora jest dostępny w sklepiku Druciaka na Rudej Klarze. Polecam 🙂

Flora- szal z wełny szetlandzkiej

 

 

Poczyniła spore zakupy wełny szetlandzkiej i gdy ta trafiła w moje ręce od razu rozdysponowałam: co z czego i do czego. Tym sposobem włóczka bordo została przeznaczona na szal. No tak , pomyślałam , ale samo bordo to nuda… Przypomniałam sobie o worze z porzuconymi projektami, znalazłam w nim kiedyś zrobione na szydełku, kwiaty z podobnej włóczki.  Nie pamiętam dokładnie ile czasu przesiedziały w worze, ale ewidentnie nadeszła ich pora bo gdy je wyjęłam z miejsca zaczęłam kombinować jak je połączyć z szalem robionym na drutach.

Do trzech razy sztuka, dopiero przy trzeciej próbie byłam zadowolona z efektu. Wybrałam ścieg francuski – pracując wertykalnie udało mi się wkomponować zielone kwiaty, tak by ich kształt nie zmienił się. Uznałam , że prostota będzie najbardziej właściwa i elegancka. Dlatego pozostała część szala też jest zrobiona ściegiem francuskim  już klasycznie: w poziomie 🙂

 

Na całość zużyłam 200g wełny szetlandzkiej, pracowałam na drutach 3,75 mm. Szal ma szerokość 41 cm i 213 cm długości mierzone razem z kwiatami. Bardzo ciepły i jak to dzianina z wełny szetlandzkiej trochę szorstki w dotyku.

 

Wrażenie

Mniej więcej od trzech lat przyglądam się baczniej, szeroko pojętej, branży wełnianej. Poświęconym temu tematowi portalom, stronom internetowym, sklepikom itd. Cieszy fakt, że jest ich coraz więcej, oferują zróżnicowany asortyment- w zasadzie na każdą kieszeń. Oczywiście, naturalne włóczki są znacznie droższe od tych z domieszkami, ale to chyba nikogo nie dziwi.

Również sprzęt 🙂 druty, szydełka, znaczniki, liczniki wszelkiego typu są dostępne w doskonałej jakości z niemalże każdego rodzaju materiału: począwszy od drewna przez bambus, a kończąc na sylikonie i aluminium. Ktoś pomyśli, “ale o co common”? Ano o to, że takim sprzętem świetnie się dzierga i szydełkuje- wiem bo testowałam na sobie. Są włóczki które lepiej “pracują” na drutach stalowych, a inne na pokrytych teflonem czy sylikonem. Podobnie jest z szydełkami.

IMG_0005

Kolejnym powodem moich zachwytów będą kolory dostępnych włóczek: ich jasność, intensywność, gama, połączenia: hulaj dusza piekła nie ma! Fantastyczne włóczki docierają do nas z tak odległych krajów jak Peru, Urugwaj gdzie powstają spółdzielnie farbiarskie by zaktywizować zawodowo kobiety i tym samym pomóc Im się uniezależnić, co w kulturze “macho” nie jest prostą sprawą. Drogie Panie, potraficie wyczarować niesamowite zestawy barw, proszę nie przestawać!

To jednak nie koniec, bo i w naszym kraju są odważne Panie, które farbują przędzę. Zaczyna ona zdobywać uznanie i rosnącą liczbę klientów. Osobiście jestem zachwycona takim obrotem sprawy, bo to oznacza większy wybór, różnorodność, a przede wszystkim jakość 🙂

Podsumowując, jest dobrze, trzymam kciuki by ogólne trendy nie zbaczały z kursu i by za kolejne trzy/ cztery lata móc napisać równie entuzjastyczny wpis 🙂   

Kosz- foto-instrukcja

Do przygotowania tej instrukcji zabierałam się przez dłuższy czas – odpowiedni moment nadszedł 🙂

Co będzie potrzebne? Kawałek materiału- bawełna indyjska świetnie się sprawdza, ale można użyć włóczkę lub sznurek- co kto woli. Szydełko dobrane do materiału z jakiego robimy kosz oraz metr krawiecki. Jeśli decydujemy się na tkaninę najpierw musimy przygotować z niej tasiemkę.

Jak zrobić tasiemkę:

1. Rozkładamy materiał , sprawdzamy jak biegną włókna i… turkosz1 

2. Nacinamy na pożądaną szerokość (u mnie około 2,5 cm), przedzieramy materiał niemal do samego końca  turkosz2

3. Obok nacinamy kolejny pasek i powtarzamy czynność aż zabraknie materiału turkosz3 

4. Łatwiej jest skręcać i równocześnie zwijać powstałą tasiemkę gdy ma się mokre dłonie lub gdy materiał jest wilgotnyturkosz4 

 

Gdy tasiemka jest gotowa i sucha 🙂 dobieramy szydełko: przy wykonywaniu kosza dobrze jest korzystać z szydełek o większym rozmiarze (6-12 mm), trochę bolą dłonie, ale lepiej widoczne są miejsca gdzie należy wbić szydełko, no i efekty szybciej widać 😉 Zaczynamy od zrobienia “magicznej pętelki”- sposób by nasz kosz nie miał dziurawego dna.  Weź nitkę i nawiń ją raz wokół palca wskazującego tworząc pętelkę. Przytrzymaj pętelkę kciukiem i lewym palcem środkowym, umieścić nitkę ponad lewym palcem wskazującym. Włóż szydełko w pętelkę, wykonaj 1 narzut i przeciągnij nitkę, wykonaj 1 oczko łańcuszka. Następnie przerób 7 oczek ścisłych w pierścień podstawy, pociągnąć koniec nitki i zacisnąć pętelkę, zakończyć przerabiając 1 oczkiem zamykającym w oczko łańcuszka na początku okrążenia. magpet

Na początku każdego okrążenia zamiast pierwszego oczka ścisłego zrobić oczko łańcuszka, gdy okrążenie zaczyna się od słupka, zamienić go na trzy oczka łańcuszka. Kończąc okrążenie łączymy oczko z szydełka -ostatnie z oczkiem łańcuszka- pierwszym w okrążeniu za pomocą oczka zamykającego.  Tym samym początek mamy już za sobą:)

W kolejnym okrążeniu 2: w każde oczko ścisłe trzeba wrobić dwa słupki- 16 słupków
Okrążenie 3:  1 oczko ścisłe w 1-szy słupek i 2 oczka ścisłe w następny słupek, powtarzać przez całe okrążenie  – 24 oczka ścisłe.
Okrążenie 4:  1 słupek w każde z 2 następnych oczek ścisłych, 2 słupki w następne oczko ścisłe, powtarzać przez całe okrążenie  – 32 słupki.
Okrążenie 5:  1 oczko ścisłe w każdy z 3 następnych słupków, 2 oczka ścisłe w następny słupek powtarzać przez całe okrążenie – 40 oczek ścisłych. 

Gdy mamy gotową podstawę możemy zacząć robić ścianki naszego kosza. Na przemian robimy okrążenie słupków, a po nim oczek ścisłych. Jeśli chcemy zaznaczyć granicę między dnem a ścianką wystarczy wbijać szydełko w połówkę oczka- tę górną. minkosz 

Jeśli będziemy przeciągać szydełko przez całe oczko granica nie będzie widoczna. Na wybranej przez nas wysokości pilnujemy by następne okrążenie było okrążeniem oczek ścisłych, przerabiamy: 1 oczko ścisłe w każdy z 6 pierwszych słupków, 8 oczek łańcuszka, ominąć 8 słupków, 1 oczko ścisłe w każdy z 12 następnych słupków, 8 oczek łańcuszka, ominąć 8 słupków i 1 oczko ścisłe w każdy z 6 ostatnich słupków. Przerabiamy 1 okrążenie słupkami ( 1 słupek w każde oczko ścisłe) i 10 słupków ponad każdym łukiem = 44 słupki. Wykonać 1 okrążenie przerabiając wszystkie słupki oczkami zamykającymi odciąć materiał i wrobić końcówki. Taadaam, kosz gotowy! kosz11

Wykopaliska

Na drutach: kolejne poncho również robione w jednym kawałku, ale tym razem ze wzorem. O takim:

w.poncho

Zastanawiam się też nad kapturem…  Nie wiem czy uda się skończyć przed Kiermaszem. Postanowiłam jednak się nie spieszyć bo jak się spieszę, to popełniam błędy, a wtedy efekt końcowy jest inny od założonego… wiecie o co chodzi.  

Na szydełku powstaje dwukolorowa czapka, Pan Mężu sobie zażyczył nową na nowy sezon. Takiego mam modnisia ;).

cz.mar

Opócz tego zrobiłam remanent w zbiorach włóczkowych. Powoli klaruje się pomysł co zrobić z resztkami- już zaczynam sobie organizować pracę na długie jesienno-zimowe wieczory. Wykopałam całkiem niemały worek końcówek, najpierw muszę je podzielić ze względu na grubość, później ustalić kolejność kolorów , tu pewnie powstanie jakiś rysunek :). Od tego momentu będzie już z górki- zostanie dzierganie.

Ręce pełne roboty

Po Kiermaszu dziarsko wzięłam się za realizację zamówienia. Powstała, choć nie bez problemów, nowa torebka szmacianka. Skąd problemy? Ano, nie mogłam dobrać odpowiedniego błękitu, w końcu i to się udało.torebka1

Torebka powędrowała już do właścicielki, a ja zabrałam się za kończenie marynarki/swetrzyska na chłodne dni- bo one kiedyś nadejdą… Brakuje tylko odpowiednich guzików, ale już wiem gdzie takie można zdobyć:) Sweter w całości zrobiony na szydełku (4,5mm). Nie wymyślałam wzoru, użyłam gotowego z katalogu DROPS. Robótka wykonana z wełny Alaska. maryn

W kolejce do dokończenia czeka jeszcze błękitne, bawełniane ponczo. Granaty i błękity za mną chodzą, cóż zrobić -lato 🙂

 

Kwiatowe eksperymenta

Wszystko kwitnie! I wszystko pachnie! Łącznie z lawendą na balkonie 🙂 Po zeszłorocznych i wczesnowiosennych niepowodzeniach wychodowania własnej, złamałam się i kupiłam doniczkę lawendy od ogrodnika. Pięknie kwitnie, zobaczymy co będzie dalej…

I właśnie z tej okazji i jeszcze ze względu na opóźnienia w dostawie wełnianej- zupełnie z nienacka powstały trzy lampiony.ś3

ś2

ś1

Kwiatowe, wełniane, szydełkowe. Jak myślicie, będą się podobać na Kiermaszu?

Powstała, wcale nie letnia, chusta. Jak widać też kwiatowa.

chusta

Jak donoszą źródła domowe, eksperyment z cyklu:” potrafię” przebiegał bez zakłóceń i zakończył się -według źródeł- pozytywnie. 🙂

Zmiany dobre są

Ponieważ minął rok od pierwszego wpisu na blogu, postanowiłam nieco odświeżyć  jego wygląd  🙂  Mam nadzieję, że zmiana się Wam spodoba.  Wszelkie uwagi mile widziane,

A co na froncie robótkowym?  Mam na ukończeniu szydełkową marynarkę- zabrakło mi troszkę włóczki , czekam na dostawę . Otulak/ podomka  się robi… jeszcze trochę czasu to zajmie, ale efekt powinien być fajny.

W perspektywie kolejnych kilku tygodni mam intensywne przygotowania do Kiermaszu, który odbędzie się pod koniec czerwca.  Więcej info o imprezie i moim w niej udziale przy kolejnej okazji.

Biorę się do roboty, samo się nie zrobi 🙂

Cisza w eterze

Tak, dość długo nie dawałam znaku życia. Przełom kwietnia i maja były bardzo gorące, a temperatura powietrza nie miała z tym wiele wspólnego.

Z całego zamieszania wynikły trzy pozytywne sprawy: mam odnowiony salon- a robótki leżą. Pozbyłam się mnóstwa rzeczy i tym samym mam miejsce na nowe skarby- a robótki leżą. Ostatnia i najważniejsza: odświeżyłam dawne znajomości i z tego faktu jestem szczególnie zadowolona. Tak, a robótki leżą. 

Coś tam próbowałam przez ten czas, ale nie mam za bardzo czym się pochwalić. Wymyśliłam sobie pałatkę/ płaszczyk z wełny. Robiony na szydełku, wzór znalazłam w katalogu DROPS i praca ciągle trwa…

Znajoma zamówiła pidżamo-otulak, ale i tu prace zostały przerwane, bo zmieniała się koncepcja- za moją namową zresztą.

Cóż, okazało się również, że nie potrafię zrobić okrągłego dywanika. Do pewnego momentu wszystko wygląda wspaniale, po czym jeden rząd ruinuje całą pracę: wszystko się marszczy… Próbowałam na kilka sposobów, a efekt zawsze ten sam. 

Ale, ale  nie przerwałam ciszy w eterze, żeby narzekać, tylko dać sygnał: jestem i działam. Efekty pokażę już wkrótce 🙂