Najlepsze życzenia świąteczne
Zdrowia, szczęścia i pogody ducha
Powodzenia w nowych przedsięwzięciach wełnianych
Niech włóczki nigdy nie zabraknie, a druty i szydełka
niech znajdują się na zawołanie.
Jeszcze raz

druty i szydełka
Najlepsze życzenia świąteczne
Zdrowia, szczęścia i pogody ducha
Powodzenia w nowych przedsięwzięciach wełnianych
Niech włóczki nigdy nie zabraknie, a druty i szydełka
niech znajdują się na zawołanie.
Jeszcze raz
Po raz kolejny wszystkich serdecznie zapraszam na Kiermasz Rękodzieła. Kiermasz organizowany jest cyklicznie jak już pewnie zdążyliście się zorientować- tym razem spotykamy się z okazji Bożego Narodzenia. Jeśli nie macie jeszcze wszystkich prezentów to doskonałe miejsce by je nabyć 🙂 Zaproście znajomych i znajomych znajomych – w kupie raźniej 😀
Do zobaczenia w niedzielę 20.12.2015 w
Sztuka Umiaru
ul.Tarczyńska 5/9
Godziny: 12.00-20.00
Wcześniej pisałam o wełnie, jej pochodzeniu oraz właściwościach. Dzisiaj przyszła pora wspomnieć o pozostałych naturalnych włóknach wykorzystywanych przez człowieka od stuleci.
Jednym z najszlachetniejszych jest jedwab. Pochodzi z Chin, przez około 2000 lat jego produkcja była owiana tajemnicą i pilnie strzeżona. Do Europy gotowy jedwab trafiał tak zwanym “jedwabnym szlakiem”, a jego ceny były nieprawdopodobnie wysokie. Na dobre produkcja jedwabiu w Europie zagościła dopiero w XVII wieku. Również dzisiaj jedwab jest symbolem luksusu i bogactwa. Włókno jedwabiu wytwarzają larwy jedwabnika żerujące na drzewach morwowych i tworzące kokon. Kokon zanurza się w gorącej wodzie po znalezieniu końca nici nawija się ją na szpulkę. Długość nici jedwabnej z jednego kokona to około 1,6 km. Z tak przygotowanego surowca tworzy się przędzę na tkaniny, nici i włóczkę. Najwięksi producenci jedwabiu na świecie to w dalszym ciągu Chiny i na drugim miejscu Indie. Włóczka jedwabna doskonale nadaje się na eleganckie letnie szale, bluzeczki i swetry.
Len produkuje się z rośliny o tej samej nazwie. Włókna łatwo się przędzie, są wytrzymałe i odporne na zabrudzenia. Najwięksi producenci to Francja i Ukraina Z przędzy lnianej powstają tkaniny przede wszystkim na odzież i wysokiej jakości bieliznę pościelową. Lniana włóczka nadaje się na letnie sukienki, swetry i akcesoria jak na przykład torebki.
Bawełna była znana już przez starożytnych Egipcjan. Na obszarach gdzie panował klimat tropikalny uprawiano i wykorzystywano bawełnę jako surowiec na lekkie tkaniny. W Europie, jej cieplejszych regionach, pojawiła się w XVI wieku.Współcześnie najwięksi producenci bawełny to Chiny i Indie. Bawełniana włóczka świetnie nadaje się na tworzenie letnich dzianin.
Alternatywą dla bawełny, przy produkcji której używa się duże ilości chemii, jest bambus. Bambus to roślina szybko rosnąca (około 1 m w ciągu doby), posiada właściwości antybakteryjne, dlatego pasożyty omijają go z daleka. Włóczka produkowana z bambusa jest wytrzymała, przyjemna w dotyku, doskonale nadaje się na odzież dla dzieci ze względu na właściwości hipoalergiczne oraz walory termoregulacyjne- w lecie włókno bambusa utrzymuje temperaturę o 2-3 stopnie niższą od temperatury otoczenia.
Wiskoza powstaje podczas procesów chemicznych którym poddawana jest celuloza pochodząca z drzew iglastych. Innymi słowy włóczka wiskozowa to, włóczka papierowa. W czystej postaci jest przyjemna w dotyku i ma delikatny połysk. Doskonale nadaje się na dzianiny letnie.
Jaki z tego płynie wniosek? Mogę dziergać na okrągło przez cały rok i na sezon zimowy i na letni. Serce się raduje a dusza śpiewa 🙂
Niedawno podczas rozmowy, znajoma uświadomiła mi, że obiegowe opinie o wełnie są … w najlepszym razie niekompletne. Spieszę więc donieść, wełna wełnie nie równa, a każdy rodzaj ma swoje właściwości. Zacznijmy jednak od tego co, wydawać by się mogło, znamy: wełny owczej. Pamiętacie swetry z owczej wełny, te szarobure i gryzące? Ale “ciepłe i zdrowe” powtarzały babcie i mamy, gdy nie chcieliśmy tego nosić… Racja są ciepłe i zdrowe też. Na szczęście jeśli ktoś nie lubi tego rodzaju wełny to ma jeszcze do wyboru kilka innych.
Wełna owcza islandzka, jak nazwa wskazuje pochodzi z wilgotnej i wietrznej Islandii. Składa się z włókien sztywnych nie przepuszczających wody oraz miękkich: ciepłych i izolujących. Wełna zachowuje wszystkie te właściwości. Inna jest wełna z owiec Merynosów tzw. merino bo miękka i lekka. Ma niezwykłe właściwości termiczne: jest ciepła, ale nie powoduje przegrzania- świetna na dzianiny dla dzieci.
Teraz przejdźmy do wełny produkowanej z innych zwierząt niż owce. Koza kaszmirska hodowana w Azji, jej miękka wełna doskonale nadaje się na odzież i akcesoria. Koza angorska dostarcza ciepłej wełny moherowej. (Bez żartów, proszę);) Ze względu na połysk jest też wykorzystywana do produkcji pluszaków. Wełna z jaków tybetańskich- bardzo miękka i bardzo ciepła, często mylona z kaszmirem. Natomiast wełny wielbłądziej używa się głównie do produkcji płaszczy, swetrów i kocy.
W Ameryce Południowej w Andach hoduje się lamy i alpaki. Wełna z lam jest znana od czasów inkaskich, robi się z niej przede wszystkim płaszcze i koce. Wełna z alpaki jest dużo cieplejsza niż wełna owcza, a wykorzystuje się ją do produkcji odzieży i akcesoriów.
Podsumowując, mamy różne rodzaje wełny o rozmaitych właściwościach. Decydując się na zamówienie czy zakup wełnianej odzieży warto wiedzieć skąd pochodzi i czym się cechuje oprócz walorów czysto estetycznych.
Oprócz rewolucji technicznych, które jeszcze chwilę zajmą, w międzyczasie, oddawałam się ulubionemu zajęciu dzierganiu. Powstały mitenki, rękawiczki i bardzo długi szal z motywem warkocza. W kolejce czekają jeszcze dwie niespodzianki, jednak pomysły rodzą się w bólu. Gdy będą gotowe wrzucę fotkę albo będzie możliwość zobaczenia ich na Kiermaszu 😉
Jeszcze raz przypominam i zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w Kiermaszu Świątecznym w Sztuce Umiaru. Startujemy 20 grudnia o godzinie 12.00.
[slideshow id=2]
Wszystkie rzeczy z fotografii będzie można kupić na wspomnianym wyżej Kiermaszu. Spieszcie się to pojedyncze sztuki 🙂
Na przekór pogodzie w kratkę mam fazę na paski. Paski na mitenkach, pasiaste otulaki i czapki w paski.

Zgodnie z wcześniejszym założeniem wszystko jest kolorowe. Musiałam chwilę poczekać na lepsze światło do zdjęć.
W tym czasie powstała kolejna czapka. Sukcesywnie wykańczam pozostałości po innych projektach, a akcesoria zimowe świetnie nadają się do tego celu.
Ubywa włóczki, a przybywa drutów, agrafek, szydełek. Mam już całkiem niezłą kolekcję 🙂 Upatrzyłam sobie zestaw wymiennych drutów. Cudo mówię Wam, ale grzecznie poczekam do grudnia i wtedy zrobię sobie prezent, pod choinkę.
A Wy macie już prezenty? Jeśli nie to, przypominam o grudniowych Kiermaszach w Sztuce Umiaru na ul. Tarczyńskiej. 5 i 20 grudnia od 12.00 do 20.00. Jeśli zależy Wam na oryginalnych podarkach. Moje “dzierganki” będą dostępne 20 grudnia. Zapraszam serdecznie.
Taak, jestem niereformowalna. Po mistrzowsku potrafię utrudniać sobie życie… i trochę Wam. Przez kilka następnych dni dostęp do bloga może być utrudniony ze względu na prace modernizacyjne– ale to brzmi 🙂
Troszkę zmieni się wygląd wpisów, pojawią się nowe funkcje oraz galeria wszystkich moich prac. Mam nadzieję, że całość będzie interesująca i na tyle atrakcyjna byście tu często zaglądali i zostawiali swoje komentarze, bo z tym jakoś krucho…
Z uśmiechem na twarzy i duszą na ramieniu kontynuuję przerwaną pracę. Trzymajcie kciuki! Bez odbioru. 😉
Na warsztacie miałam czapkę i bardzo, bardzo długi szal. Na zamówienie- w szczególnych kolorach. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak trudno znaleźć włóczkę w kolorze bordo. Bordo podkreślam, nie brąz i nie karmin a bordo, bo takie było życzenie klienta. Poszukiwania zakończyły się sukcesem. Znalazłam i bordo i brudną żółć- cały czas mowa o kolorach ;-). Klient zaakceptował wybór. Pozostało tylko wymyślić odpowiednie zestawienie.( Rozgryźliście już o jaki klub piłkarski chodzi?) I w tym przypadku pomógł rysunek.
Sama praca była bardzo przyjemna ze względu na połączenie obu kolorów. Ktoś to naprawdę dobrze wykombinował.
Na całość użyłam 35 dag włóczki- 30 dag bordowej i 5 dag żółtej. Włóczka akrylowa Scheepjes Colour Crafter. Czapka i szal robiony wzorem ściągacza 1×1 na drutach 4mm.
Na chwilę zostawimy szarości, czernie i melanże. Pora na kolory. Soczyste czerwienie, błękity, głębokie granaty i zielenie. Za chwilę spadnie reszta liści z drzew i do wiosny przyjdzie nam czekać na prawdziwe kolory. Cóż “taki mamy klimat”…
Wszystko zaczęło się od męskiej czapki. Czapka wełniana dwukolorowa, granatowa w zielone pasy zrobiona na szydełku. Miała zasilić kiermaszowy asortyment, ale spodobała się dziecku i już na kiermaszu nie wystąpi. Zestaw kolorów bardzo mi odpowiadał.
Chyba dlatego niewiele myśląc zabrałam się za komin/otulak dwukolorowy a jakże: karminowo-zielonkawy. Ten robiony na drutach z powtarzającym się wzorem strukturalnym. By motyw był dobrze widoczny trzeba było blokować robótkę. Blokować… a cóż to znaczy?-zapytacie. Otóż wilgotną robótkę trzeba rozłożyć na płasko, by utrzymała kształt przypiąć szpilkami- zablokować. Gdy robótka wyschnie można działać dalej.
W przypadku tego projektu zszyć końce tak by powstała tuba.
Do kompletu powstały mitenki z tym samym motywem. Zestaw dla odważnej damy, choć pan w tym komplecie wzbudziłby nie małą sensację. 😀
Zaczęłam moje przygotowania od zrobienia trzech słoiczków kandyzowanego imbiru- mniam! Hola! To nie blog kulinarny… 😉
Włóczkowe przygotowania też już trwają. Na potęgę powstają czapki, szaliki, mitenki, kominy i wszelkiej maści otulaki. Część na zamówienie, a część na grudniowy przedświąteczny kiermasz. Więc jak śpiewała Grażyna Łobaszewska:” Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę”…i działam dalej 🙂